Oddział Toksykologii
Rejestracja: (12) 424-89-02
Tlenek węgla – cichy zabójca
Jak podaje Straż Pożarna, w samej tylko Małopolsce od początku sezonu grzewczego na skutek zatrucia czadem zginęło aż 15 osób! Blisko 200 uległo podtruciu.
Tlenek węgla to niezwykle toksyczny związek chemiczny. Ulatnia się najczęściej z nieszczelnych instalacji kominowych: pieców gazowych z otwartą komorą spalania czy pieców kaflowych. Gdy jego stężenie w powietrzu wzrasta, człowiek powoli słabnie. Czad blokuje dostęp tlenu do organizmu (zajmuje jego miejsce w czerwonych ciałkach krwi). Jest niezwykle zdradliwy-nie ma koloru, smaku, nie można go wyczuć. Obezwładnia mięśnie człowieka i usypia go. Nazywany jest często cichym zabójcą.
Krótsza lub mniej intensywna ekspozycja na działanie tlenku węgla podtruwa organizm. Człowiek staje się senny, osłabiony, odczuwa kołatanie serca, bóle głowy i mdłości. Absolutnie nie można bagatelizować tych objawów – alarmuje dr n. med. Piotr Hydzik, Kierownik Oddziału Toksykologii Szpitala Uniwersyteckiego. Zatruci często myślą „to przejdzie”, tymczasem przy pierwszym wysiłku fizycznym czy kontakcie z mroźnym powietrzem dolegliwości mogą powrócić. Może dojść do uszkodzenia mięśnia sercowego, a nawet do zawału. Dlatego człowiek, który uległ zatruciu, powinien być jak najszybciej hospitalizowany – dodaje specjalista.
Jak można zabezpieczyć się przed zatruciem tlenkiem węgla? W przypadku kąpieli najlepiej najpierw napuścić wodę do wanny, przewietrzyć łazienkę, a dopiero potem się kąpać. W żadnym wypadku nie można zasłaniać kratek wentylacyjnych w drzwiach. Najczęstszy problem polega na tym, że w czasie mrozów ludzie bardzo szczelnie zamykają wszystkie okna i inne szczeliny, przez co nie ma odpowiedniego obiegu powietrza – informuje doktor Hydzik.
Przy mroźnych temperaturach czy wietrznej pogodzie czad, który jest cięższy od powietrza może cofnąć się do mieszkania. Pamiętajmy zatem o zostawianiu w oknach rozszczelnień oraz o regularnych przeglądach technicznych instalacji kominowych. Jeśli mamy możliwość, zamontujmy w domu czy mieszkaniu piec z zamkniętą komorą spalania. Warto również zainwestować w detektor tlenku węgla i dymu. Koszt takiego czujnika nie jest duży, a może uratować życie.
Opracowała:
Anna Drukała
Biuro Prasowe SU








