Przejdź do głównej treści
Przejdź do menu
Poczta SU Kraków
Rozmiar czcionki A A A
Wersja dla niedowidzących

ul. Mikołaja Kopernika 36, 31-501 Kraków

Informacja telefoniczna pn-pt 7:30-15:00: +48 12 424 70 00

fax: +48 12 424 74 87

Oddział Kliniczny Chorób Zakaźnych

Przejdź do menu 3 poziomu

Jutro Światowy Dzień Walki z AIDS

2011/11/30

HIV to retrowirus, który doprowadza do stopniowego upośledzenia układu odpornościowego człowieka i po kilku, kilkunastu latach wywołuje zespół nabytego niedoboru odporności czyli AIDS. W tym okresie układ odpornościowy jest tak znacznie uszkodzony, że dochodzi do ujawnienia ciężkich zakażeń oportunistycznych, nowotworów. Jeżeli jednak zakażenie jest wykryte odpowiednio wcześnie, można wdrożyć nowoczesne leczenie antyretrowirusowe. Rozpoczęcie kuracji, gdy układ odpornościowy nie jest jeszcze znacznie uszkodzony, daje szanse na przeżycie bardzo zbliżone do tych, jakie ma przeciętny człowiek w tym samym wieku.

Jak wskazuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny, od 1985 roku do 31 lipca 2011 r, zakażenie wirusem HIV stwierdzono u 14.725 obywateli Polski. W tym czasie odnotowano 2.623 tysięcy zachorowań na AIDS. 1.103 chorych zmarło. Co niepokojące, liczba zakażonych HIV wciąż rośnie.

Jak mówi dr hab. n. med. Aleksander Garlicki, kierownik Oddziału Klinicznego Kliniki Chorób Zakaźnych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Społeczna groza związana ze śmiertelną chorobą, obecna na początku pandemii, właściwie minęła. Dostępne obecnie nowoczesne leki antyretrowirusowe skutecznie hamują rozwój wirusa. Ludzie zakażeni mogą normalnie żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Pracują zawodowo, zakładają rodziny, mają dzieci. Nowe leki antyretrowirusowe nie tylko zmieniły przebieg samej choroby, ale również życie zakażonych. Muszą oczywiście przestrzegać reżimu zażywania leków, ale obecnie są to już często tylko 1-2 tabletki na dobę, czyli bardzo podobnie jak np. przy leczeniu choroby nadciśnieniowej. Zakażenie HIV/AIDS stało się jedną z wielu chorób przewlekłych. Niektórzy ludzie myślą: „Mnie to nie dotyczy, jestem jednym z wielu normalnych ludzi, mam rodzinę, dobra pracę. Nie należę do żadnej z grup ryzyka. Albo: "No to co, najwyżej się zakażę. Ale przecież są leki i będę się leczył”.

Opanowanie choroby, która szerzy się głównie drogą kontaktów płciowych jest szalenie trudne, a właściwie niemożliwe w skali globalnej. Co zatem można robić, aby walczyć z problemem?

Do czasu, kiedy będziemy dysponowali skuteczną szczepionką chroniącą przez zakażeniem, głównym sposobem walki z tym zakażeniem pozostają nieswoiste metody zapobiegania. Takie, które szanują godność człowieka i prawa podstawowe. Wiedza o HIV/AIDS powinna być powszechnie dostępna. Można i trzeba mówić o tym jak się zachowywać, żeby to ryzyko ograniczyć. Niestety cały czas, wśród niektórych grup społecznych, zwłaszcza tak zwanych białych kołnierzyków, ludzi dobrze sytuowanych, pokutuje przekonanie: „Mnie to nie dotyczy”. Tymczasem okres, gdy chorobę przyporządkowywało się tylko do niektórych kręgów społeczeństwa, narkomanów czy homoseksualistów, dawno przeminęły. Tak naprawdę nie ma „grup ryzyka”. Celowo mówi się za to o „ryzykownych zachowaniach”. Ten wirus może dotknąć każdego, kto nie przestrzega zasad bezpieczeństwa, niezależnie od zasobności portfela, czy preferencji seksualnych. Co ważne, ludzi nie należy straszyć, a raczej motywować pozytywnie do zachowań prozdrowotnych. Trzeba pokazywać, że to my mamy wpływ czy się zakazimy czy nie.

O czym zatem należy pamiętać, aby ustrzec się przed wirusem? Oczywiście unikajmy kontaktu z potencjalnie zakażoną krwią. Wykonując tatuaż, piercing czy zabiegi kosmetyczne zwracajmy uwagę na wymienność używanych igieł i sterylność stosowanych przyrządów. Przede wszystkim należy jednak dbać o bezpieczeństwo kontaktów seksualnych. Przypadkowy stosunek bez zabezpieczenia to dziś największe ryzyko zakażenia wirusem HIV.

Trzeba być po prostu człowiekiem odpowiedzialnym – za siebie i za drugą osobę. W tym właśnie wyraża się cała istota problemu. Człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje czyny – podsumowuje docent Garlicki.

Opracowała:
Anna Drukała
Biuro Prasowe Szpitala Uniwersyteckiego

DECODECODECO

 


DECO